Followers

czwartek, 9 lipca 2015

Geneza

Witajcie. :) Zgodnie z obietnicą dziś spojrzenie na warsztat lalkarski. Na zdjęciach widzimy niezbędne materiały do stworzenia lalki kolekcjonerskiej. Są to tzw. lale "runowe" oznacza to że głównym tworzywem jest runo owcze. Głowa jest rzeźbiona w czesance metodą filcowania na sucho. Można rzec, wszystko w moich rękach, rzeźbi się intuicyjnie, ćwiczenie się w tej trudnej sztuce - to nasz sprzymierzeniec. :) 


Nie da się ukryć, robota to trudna i żmudna, bywa że dosłownie : "krew, pot i łzy". Dodam że wraz z następnymi etapami wcale nie jest łatwiej... ;) 


 Pracujemy z gazą i specjalistycznym szwajcarskim trykotem aby lalka miała swoja trwałość i zadowalający efekt. Malowanie & szycie... dużo szycia...




Gotowa główka, czas na przymiarkę czupryny. ;)


Tak, to Amelia w pierwszym wcieleniu. ;) Nie wspomnę jak brzydko była przezywana przez moje córki, dlatego czym prędzej zmieniła orientację i czuprynę. ;)

Następnie pracuję nad wymodelowaniem i uszyciem ciałka: 
Na tym etapie wypada nam się zabawić w szewca, krawcową i stylistkę. :)
Ufff ... lala gotowa :)






14 komentarzy:

  1. Wychodzi na to, że domyślałam sie dobrze jak je się robi :) Ale i tak pojadę na warsztat... chociaż nie wiem czy będę je potem robiła... bo obawiam się, że wzrok już nie ten - do szycia...
    Dobrze, że sobie popatrzyłam... wezmę ze sobą swoją lampę, bo inaczej nie mam szans na szycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, moje zdanie w owej kwestii znasz . :) Rób jak czujesz... Powodzenia. :)

      Usuń
  2. Juz sie nie moge doczekac kiedy je pokazesz skonczone i ubrane :) Juz teraz sa piekne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie małe, malusie łebki - mam dla nich pewne przeznaczenie ... Czy wyjdzie i czy "ubrane" hmm??? Obadamy co z moich pomysłów się wyłoni. :)

      Usuń
  3. Podziwiałam panienkę na fejsie i tam już raz padłam na twarz tu mogę ponownie tylko dalej się zachwycać. To bardzo fajnie móc zobaczyć poszczególne etapy narodzin lalki. Temperatura rośnie w oczekiwaniu na efekt tych dwóch nowych pysiaczków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słówko Zuri. :) Pyśki są w "obrocie"że tak powiem. ;)

      Usuń
  4. Żmudny proces twórczy... Ale dla takich piękności warto ! Podziwiam nieustająco!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu . :) Dla takich komentarzy - warto się starać. :)

      Usuń
  5. Jak ogromną trzeba mieć wyobraźnię i talent, żeby z takiej plątaniny owczego runa wyrzeźbić twarz, to jest dla mnie nieodgadnione.
    Niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, wciąż się uczę , bo i dla mnie to nowość.

      Usuń
  6. Amelia zachwyciła mnie od pierwszego Jej ujrzenia!
    ale dopiero teraz dostrzegłam te fantastyczne BUTY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę odrębnego posta poświecić na garderobę i dodatki - butki troszkę mi nerwów zjadły, fakt. ;)

      Usuń
  7. Mam ochotę spróbować, jak zawsze mi smaka narobisz na nową technikę. Niestety wiem, że buźka to nie wszystko - poległabym na dodatkach. Moje lalki by były gołe i wesołe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można i o golaskach pomyśleć, czemu nie... ;) U mnie też się co niektóre muszą naczekać na odpowiednią oprawę. Fakt, ciuszki i cała reszta to robota przekichana kompletnie.

      Usuń