Followers

środa, 1 lipca 2015

to co dotychczas...

W tym poście przedstawię skrótowo to co do tej pory w temacie lal kolekcjonerskich udało mi się zdziałać. Moja przygoda z lalkami runowymi zaczęła się w grudniu 2014roku. Przy każdej z opisanych lal wklejam odnośnik do "starego" bloga, gdyby ktoś miał ochotę zerknąć, zapraszam. 
 Pierwszą pracą wykonaną na kursie była: MANIA.


Następnie, pierwsza samodzielnie wyrzeźbiona, uszyta, malowana od a do z : SAKURA.

Kolejna, a właściwie dwie na tym etapie - była jeszcze malutka Calineczka lecz nie doczekała się publikacji do dnia dzisiejszego. hmmm ;) :  FLORA


 I jeszcze pilotka : AMELIA


Oraz dziewczę co dobre wieści przynosi: DOBROWEŚĆ



To tyle jeśli o historyczne posty i prace chodzi. Mam jeszcze dwie lale gotowe: jedna czeka na stylizację, druga już po premierze na fejsie, lecz na blogu nie pokazywałam. Zatem zapowiadam Marysiowy post niebawem.
Dziękuję pięknie za wsparcie w nowym miejscu jakim jest ten blog. Dziękuję za dołączenie do grona obserwujących i odwiedziny- duża buźka! :*






8 komentarzy:

  1. Wszystkie są niesamowite i każda z nich to małe dzieło sztuki, ale kiedy pierwszy raz zobaczyłam Florę wiedziałam, że moje serce należy do niej właśnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak miło mi się zrobiło! :) Też mam sentyment do Flory. Był to czas początków, wyrzeźbienie w runie twarzy, ukształtowanie głowy, wyłapanie prawidłowych proporcji - wszystko było nowością = trudnością. Ale nie poddawałam się i ćwiczyłam do upadłego. ;) Flora otrzymała również po raz pierwszy szytą peruczkę z włosów fryzjerskich. Jak każda, wymagała wiele godzin pracy, ale była pierwszą w swoim rodzaju. W sumie każda następna uczy mnie czegoś nowego i zbliża do "tej idealnej, wymarzonej". :)

      Usuń
  2. Czekam na lale z niecierpliwością!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ach , czasu, czasu... niedobór wciąż,ale się staram. ;)

      Usuń
  3. Wszystkie Twoje lale Aniu sa przepiekne <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Flora ujęła mnie za serce...

    OdpowiedzUsuń